czwartek

01

W sumie, chciałam czegoś nowego. Czegoś czystego, nieskażonego. Czegoś optymistycznego. Innego. I tak zamierzam teraz zrobić. Tutaj ni grama pesymizmu. Pełen optymizm. Obiecuję. Jeśli złamię obietnicę... Nie, nie złamię. Nie złamię.
Tak wpadłam na ideę przeglądając zdjęcia z weheartit. I uśmiecham się teraz, od ucha do ucha, pomimo tego wszystkiego, co się dzieje, bądź nie dzieje. I wiesz co? Mam ochotę tańczyć. Mam ochotę malować. Mam ochotę skakać i śmiać się. To co, że dzień się kończy, słońce zaszło. Mam ochotę wziąć aparat, wyjść i narobić tyle zdjęć, że karty mi braknie. Co Ty na to? Jutro, Motylku?
Już nawet nieważne jest to, co czytałam dzisiaj na tym tamtym blogu. To wróci, ale co z tego? Przecież tego nie zmienię. Nie zmienię Ciebie, Aniołku. I nie mogę wchodzić do Twojego małego świata z buciorami. Nie potrafię.
Bum, szalalalla. Chwilo trwaj!

P.S. Pozmieniam zaraz wygląd, bo nie wygląda za dobrze, prawda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz